Poradnik poszkodowanego

Czym jest regres ubezpieczeniowy nietypowy?

W ostatnim czasie słyszałam od znajomych o sytuacjach, w których doszło do kolizji drogowej, w której sprawca zdarzenia był pod wpływem alkoholu, nie posiadał prawa jazdy lub zbiegł z miejsca zdarzenia. Większość tego typu sytuacji jest opisana z perspektywy poszkodowanego, ale tym razem zapoznałam się z sytuacją z perspektywy sprawcy. Wyżej wymienione zachowania są bardzo nieodpowiedzialne, ale wiele osób nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów lub uważa, że ich nic złego nie może spotkać. Niestety jest to bardzo mylne podejście, za które można srogo zapłacić. Samochód bardzo dużo waży więc uderzenie w inny samochód, pieszego lub rowerzystę może spowodować zarówno spore obrażenia ciała jak i szkodę na pojeździe. Jeżeli takie zdarzenie spowodowane by było przez kierowcę posiadającego prawo jazdy, trzeźwego i takiego który zostanie na miejscu zdarzenia do załatwienia wszelkich formalności to odszkodowanie poszkodowanym wypłaciłby ubezpieczyciel. W wypadku przeciwnym Towarzystwo Ubezpieczeniowe żąda od sprawcy zwrotu poniesionych kosztów. Nazywamy to regresem ubezpieczeniowym nietypowym. Niestety nieodpowiedzialność kierowcy może doprowadzić do konieczności oddania od kilku do nawet kilkuset tysięcy złotych odszkodowania. Jeżeli nie stać nas, aby to zwrócić, wpadamy w wieloletnie długi. Tym artykułem chciałabym zwrócić uwagę na takie sytuacje i podać przykłady kilku tego typu spraw ku przestrodze. Dbajmy o bezpieczeństwo swoje i innych. 

Regres ubezpieczeniowy nietypowy 

Roszczenie zwrotne, czyli inaczej mówiąc regresowe jest uprawnieniem Towarzystwa Ubezpieczeniowego do żądania od sprawcy kolizji lub wypadku drogowego pełnego zwrotu wypłaconego dla poszkodowanego odszkodowania. Wyróżniamy dwa rodzaje regresu ubezpieczeniowego: typowy i nietypowy. W przypadku regresu typowego ubezpieczyciel żąda zwrotu poniesionych kosztów od osoby trzeciej, czyli sprawcy zdarzenia. Natomiast w przypadku regresu nietypowego pieniądze są odzyskiwane od bezpośredniego ubezpieczonego ubezpieczyciela lub kierowcy kierującego samochodem ubezpieczonym w tym Towarzystwie.

Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym (UFG) i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK) reguluje, w jakich sytuacjach ubezpieczyciel może zastosować regres ubezpieczeniowy nietypowy i żądać od swojego ubezpieczonego zwrotu wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania. Tak więc sytuacje, w których nie chroni nas opłacane ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej to:

  • spowodowanie szkody pod wpływem alkoholu lub po spożyciu środków odurzających lub psychotropowych – jest to traktowane jako wyrządzenie szkody umyślnie,
  • prowadzenie samochodu kradzionego, czyli takiego, w którego posiadanie weszło się wskutek popełnienia przestępstwa,
  • jazda bez wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem, czyli bez prawa jazdy – wyjątkiem może być sytuacja, w której osoba była zmuszona usiąść za kierownicą w celu ratowania życia lub mienia,
  • ucieczka z miejsca zdarzenia. 

W wyżej wymienionych sytuacjach sprawca zdarzenia będzie musiał zwrócić ubezpieczycielowi pieniądze, które ten wypłacił poszkodowanemu. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale taki dług jest dziedziczny, więc jeśli my go nie spłacimy, to będą to musieli zrobić nasi spadkobiercy (chyba że odrzucą spadek). Brak odpowiedzialności spowodowany prowadzeniem samochodu w sytuacjach objętych regresem ubezpieczeniowym nietypowym może więc spowodować szereg negatywnych skutków. Możemy uszkodzić swój samochód oraz inne pojazdy lub mienie, możemy ponieść szkodę zdrowotną ale też co chyba najgorsze, możemy poważnie skrzywdzić innych uczestników ruchu i doprowadzić do bardzo dużych obrażeń ciała. Dodatkowo będziemy zmuszeni zwrócić ubezpieczycielowi pieniądze, a mogą to być bardzo duże kwoty. Poniżej opiszę trzy zasłyszane niedawno sytuacje z perspektywy sprawcy. Mam nadzieję, że cudze błędy pozwolą nam zrozumieć negatywne konsekwencje braku odpowiedzialności za kierownicą samochodu.

Przykład 1.

Młoda kobieta rozpoczynająca swoją pierwszą pracę po studiach postanowiła w końcu zrobić prawo jazdy, które ułatwiłoby jej dojazdy do pracy oddalonej od miejsca zamieszkania 20 km. Jadąc samochodem czuła się dobrze, uważała, że nieźle sobie radzi. Niestety za 1, 2 i 3 razem nie udało jej się zdać egzaminu na prawo jazdy. Kobieta kupiła już samochód i czekała na zdanie egzaminu aby móc nim jeździć do pracy, zamiast dojeżdżać autobusem lub pociągiem. W oczekiwaniu na kolejny egzamin postanowiła jednak bez uprawnień dojeżdżać do pracy samochodem. Niestety za którymś razem jadąc z pracy do doku spowodowała kolizję drogową. Na szczęście nie było osób rannych, ale uszkodziła nie tylko swój samochód ale również samochód drugiej osoby. Kwota, którą ta kobieta musiała oddać ubezpieczycielowi to 4500 zł. Dla młodej osoby rozpoczynającej pierwszą pracę, był to bardzo duży wydatek. Musiała pożyczyć pieniądze i będzie musiała je sukcesywnie zwracać. 

Każdemu może się zdarzyć sytuacja, w której nie zareagujemy odpowiednio jadąc samochodem, popełnimy błąd i spowodujemy kolizję lub wypadek. Jeżeli posiadamy niezbędne uprawnienia do prowadzenia pojazdu, to wtedy nasz ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie a my ewentualnie będziemy musieli za rok zapłacić trochę wyższą składkę za ubezpieczenie OC. Jeżdżenie bez prawa jazdy jest bardzo nieodpowiedzialne i nie powinniśmy tego robić. Kwota którą będziemy musieli zwrócić może przecież wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. 

Przykład 2. 

Młody mężczyzna z kilkuletnim doświadczeniem w prowadzeniu samochodu wracając z pracy w zimę wpada w poślizg i uderza w zaparkowany na poboczu samochód klasy premium. Jego zarobki są niewielkie, więc zaczyna się bać poniesienia składek za ubezpieczenie OC i innych konsekwencji. Niestety pod wpływem stresu zbiega z miejsca zdarzenia myśląc, że nie było świadków a uszkodzenia samochodu nie były poważne. Za kilka godzin pod jego dom przyjeżdża policja z lusterkiem z jego samochodu, które w trakcie zdarzenia zostało urwane i zostało na miejscu zdarzenia. Okazało się, że ktoś widział zdarzenie, spisał numer rejestracyjny sprawcy i zadzwonił na policję. Mężczyzna zbiegł z miejsca zdarzenia, więc ubezpieczyciel po wypłaceniu odszkodowania poszkodowanemu żądał od niego zwrotu 7000 zł. Dla młodego człowieka bez oszczędności co oznacza to spłacanie długów przez wiele lat. 

Sytuacje stresowe mogą spowodować, że zachowamy się w sposób, którego byśmy się po sobie nie spodziewali. Możemy zachować się nieodpowiedzialnie lub bezmyślnie. Jednakże w każdej sytuacji stresowej warto wziąć 10 oddechów i zastanowić się nad konsekwencjami swoich czynów. Pomyślmy nie tylko o sobie, ale też o osobie, która przez nas została poszkodowana. Ucieczka z miejsca zdarzenia jest wręcz nielogiczna, bo w większości przypadków znajdą się świadkowie, który widzieli zdarzenie lub zostanie ono nagrane na jakiejś kamerze monitoringu a wtedy ponosimy dużo większe konsekwencje niż jeślibyśmy od razu zachowali się odpowiednio i przyznali do spowodowania kolizji. Za swoje błędy należy płacić. 

Przykład 3. 

Dojrzały mężczyzna posiadający prawo jazdy od kilkudziesięciu lat późnym wieczorem wypił spora ilość alkoholu. Mimo urlopu ano dostał telefon, że musi się stawić w w pracy załatwić pewne formalności. Zzuł się dobrze,więc zamiast pojechać autobusem wsiadł do samochodu. Nagle na drogę wtargnął rowerzysta. Kierowca samochodu wezwał policję i pogotowie. Rowerzysta doznał kilku obrażeń ciała, w tym wstrząsu mózgu i kilku złamań kości. Badając kierowcę alkomatem okazało się, że jest pod wpływem alkoholu. Mimo tego, że w trakcie postępowania sądowego stwierdzono, ze to rowerzysta zachował się nieodpowiednio i w miejscu niedozwolonym wjechał pod samochodu, kierowcy pojazdu przyznano 50% przyczynienia za fakt, że był pod wpływem alkoholu. Wiązało się to nie tylko z utratą prawa jazdy ale także koniecznością zwrotu ubezpieczycielowi kilkudziesięciu tysięcy złotych. Na pokrycie tego długu musiał wziąć kredyt, który zapewne będzie spłacał przez wiele lat. 

Jazda po spożyciu alkoholu (0,2 do 0,5 promila alkoholu we krwi) jest wykroczeniem a jazda pod wpływem alkoholu (powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi) jest przestępstwem. Jeżeli nie jesteśmy pewni, czy możemy jechać samochodem warto skorzystać z taksówki, autobusu lub poprosić kogoś o podwiezienie. Można również udać się na najbliższą komendę policji w celu zbadania zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Jazda po spożyciu alkoholu lub pod wpływem alkoholu jest niebezpieczna i nieodpowiedzialna.